środa, 14 sierpnia 2013

Walka z trądzikiem, krostami, pryszczami! Jak poradzić sobie z trądzikiem? Jak pozbyć się trądziku?



Dzisiejszy post poświecę wrogom estetycznego wyglądu. Zaskórniki i grudki, popularnie nazywane pryszczami, to coś czego nie lubimy. Nie będę wyjaśniać czym jest trądzik lub jak powstaje stan zapalny, ponieważ możecie wpisać w google te hasła i znajdziecie ogrom definicji.. Jako, że osobiście borykam się z niedoskonałościami już od dłuższego czasu, wypracowałam techniki, które pomagają mi wyglądać lepiej. Dzisiaj się nimi podzielę i czuję, że będzie to bardzo pożyteczny post.

1) Po pierwsze, dobrze jest znaleźć czynnik, który wpływa na stan naszej skóry. Moja przyjaciółka twierdzi, że wypryski pojawiają się u niej po zjedzeniu słodyczy. Wydaje mi się, że ma w tym sporo racji, bo od jakiegoś czasu zaczęłam przyglądać się jej skórze, a także temu co jada. Winowajcą może być nieodpowiednia dieta. Śmieciowe i niezdrowe jedzenie dostarcza organizmowi składników, które ten, chce jak najszybciej wydalić. Pamiętajmy, że toksyny są usuwane wraz z potem, przez skórę. Oczywiście kwestia higieny i pielęgnacji jest również kluczową sprawą. Człowiek styka się z wszędobylskimi bakteriami, które np. na naszych poduszkach pozostawiają ślady własnej egzystencji. To wszystko ma bezpośredni kontakt z naszą skórą. 


2) Jeżeli tak jak ja, przestrzegasz zasad czystości i unikasz niezdrowego jedzenia, a problem wciąż się pojawia, warto zastanowić się nad zdrowiem. Z pomocą dermatologów i własnej obserwacji doszłam do prostego wniosku. W moim przypadku powodem pojawiania się przykrych zmian skórnych są migdałki. Chore, sprzyjają namnażaniu się bakterii. W okolicach szyi mam najwięcej brzydkich niespodzianek, a to zawęża pole poszukiwań i wskazuje winnego. Inną przyczyną mogą być np. chore zęby czy zatoki. Bakterie wędrują, ale najwięcej pozostaje w okolicach źródła.

3) Czym możemy sobie pomóc? Od picia herbatek z bratka, o którym słyszałam dobre słowa, ale jeszcze po niego nie sięgnęłam, po suplementy i kosmetyki. Producenci prześcigają się w tworzeniu nowych bezwzględnych dla pryszczy formuł. Żele punktowe, agresywne żele do mycia twarzy, toniki z alkoholem... Drogeryjne półki uginają się pod ciężarem kosmetyków dla cer trądzikowych. Tyle, że większość produktów mi nie pomogła. Często przygoda z tego typu kosmetykami kończyła się dla mnie wysuszeniem skóry na wiór. Myślę, że w takim przypadku warto zwrócić się w kierunku natury.

Moje sposoby: 

1) Wytwarzane od bardzo dawna, mydło z Aleppo jest dla mnie jednym z najlepszych specyfików leczących trądzik, zwłaszcza w przypadku skóry mieszanej/tłustej. Mieszanka oliwy z olwiek oraz oleju z liści wawrzynu pielęgnuje i zabija bakterie. Stosuję codziennie rano i wieczorem, pozostawiając minimum 2 minuty na twarzy. 

2) Dokładne oczyszczenie. Nie jest tajemnicą, że nasza skóra wytwarza warstwę ochronną na którą składa się tłuszcz. Do tłuszczu bardzo dobrze przylepiają się różne fruwające pyłki itd. Poza tym ślady makijażu, jedzenia... Trzeba to wszystko zmyć i to nie jednym produktem. Blogerki chwalą sobie ocm. Osobiście używam na samym początku mydła z Aleppo, a potem przemywam twarz płynem mincelarnym około dwóch razy. Nie nakładam grubej warstwy makijażu, w sumie to stosuje krem bb, więc w moim przypadku wystarczy. 

3) Zielona glinka. Maseczka z zielonej glinki kambryjskiej ma właściwości regulujące wytwarzanie łoju. W łagodny sposób usuwa martwe komórki naskórka, dzięki czemu ułatwia skórze oddychanie. Łagodzi zmiany trądzikowe, krostkowe i zapobiega powstawaniu nowych. Moja skóra ją uwielbia. Muszę przyrządzić sobie maseczkę minimum raz w tygodniu. Polecam glinkę Dermaglin, którą kupicie w Naturze czy też w Rossmannie. Okazjonalnie można dostać maseczki Dermo Minerały w Biedronce i je również wykorzystuję. Pamiętajcie żeby nakładać grubą warstwę glinki, ponieważ wtedy nie zasycha ona podczas odczekiwania określonego czasu.



4) Dotleniaj organizm. Skóra odzwierciedla stan naszego organizmu. Pobiegaj, pojeździj długo na rowerze... Tlen to zdrowie!  


5) Traktuj osobiście wielkie pryszcze czy krosty. Można nałożyć na nie odrobinę pasty do zębów, pokryć na dłużej mydłem z Aleppo, posmarować olejkiem z drzewa herbacianego. Olejek z drzewa herbacianego jest doskonałym środkiem bakteriobójczym. Ponoć jako jedynego z olejków eterycznych, można bezpośrednio nakładać go na skórę bez rozcieńczenia. Miejsca dotknięte trądzikiem często przez kilka dni z rzędu smaruje właśnie tym olejkiem i to mi pomaga. Zapach na początku wydawał mi się okropny, ale teraz już się do niego przyzwyczaiłam. 

A wy? Jakie macie pomysły na walkę z trądzikiem? :)
Udostępnij ten wpis

2 komentarze :

  1. Wydaje mi się, że zaproponowane przez ciebie rozwiązania mogą pomóc tylko w przypadku sporadycznych wyprysków itp. Jednak przy ostrych stanach dieta nie ma tu za bardzo wpływu. Wtedy pozostaje farmakologia. Wiem co mówię bo mi po latach męk i faszerowania się antybiotykami itp pomógł tylko jeden lek - reacoutanne. Fakt - bardzo drogi i poważny, ale to już ostateczność gdy nic nie pomaga i daje 100% skuteczność. Wyleczył w zupełności, no może czasami jakieś drobne krostki się pojawią, ale w porównaniu do tego co było - bajka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie sposoby, które wymieniłam stosuję razem, naprzemiennie. Nie zgodzę się z Tobą, że pomogą jedynie w przypadku sporadycznych wyprysków. Migdałki, które są u mnie źródłem wyprysków itp. są chore już u długiego czasu. Stosowanie tych sposobów sprawia, że na mojej buzi jest mało przykrych niespodzianek:) Doskonale zdaję sobie z tego sprawę bo pamiętam czas bez moich pomocników. Należy pamiętać jednak, że każdy powinien wypracować własną drogę. Osobiście nie zażyłabym leku o którym piszesz, bo przecież nie wyleczyłby moich migdałków.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.