czwartek, 7 listopada 2013

TANGLE ANGEL czyli anielska szczotka w roli głównej


Popularna szczotka zagościła na mojej półce. W uroczej anielskiej szacie, przybrała kolor pudrowego, dziewczęcego różu. Kwintesencja niewinności. Niewinność czasem kojarzy się z nieporadnością. Tym razem niestety mam właśnie takie skojarzenie. Ładny gadżet, który z gęstymi i mocnymi włosami nie potrafi współpracować. Pomimo starań moje włosy nie są starannie rozczesane. Szczotka powinna dokładniej rozdzielać włosy, bo pozostają w zbyt szerokich pasmach. 


Mogę ją natomiast pochwalić za delikatność, nawet na mokrych włosach, chociaż cóż mi po niej kiedy pasma pozostają nierozczesane tak jakbym chciała. Spodziewałam się, że dobrze zainwestuje pieniądze, bo chwaliły ją koleżanki i blogerki. Szczotka kosztowała 40 zł w TK MAXXX. Wykonana jest z solidnego tworzywa sztucznego. Jest estetycznie zrobiona. Można ją postawić dzięki rozszerzającej się ku dołowi rączce. Wygodnie trzyma się ją w dłoni. Łatwo nią operować, bo nie plącze włosów. Jest antybakteryjna. Czyszczenie jej jest proste, nie wymaga trudów. Na pewno będę jej jeszcze używać, ale nie samodzielnie, jeśli będę szykowała się do wyjścia, bo wtedy nie obędzie się bez pomocy grzebienia z wąsko rozstawionymi zębami.

Udostępnij ten wpis

5 komentarzy :

  1. Raczej się nie skuszę się na tę szczotkę, ponieważ jesteś kolejną osobą, która zwraca uwagę, że to akcesorium nie radzi sobie z gęstymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie radzi sobie, chociaż mimo tego najczęściej właśnie to jej używam. Jest delikatna dla włosów mokrych i jej użycie sprawia najmniej bólu.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.