środa, 4 czerwca 2014

Mascara Annemarie Borlind natural beauty

Tym razem przyszła pora na recenzję tuszu do rzęs. Dawno nie było postu odnośnie kolorówki. Zachęcam do czytania i obejrzenia zdjęć. Pokażę wam dzisiaj efekt jaki uzyskuję za pomocą wspomnianego w tytule mazidła. Na początek kilka słów od producenta (informacje pobrałam ze strony sklepu w którym kupiłam tusz, czyli Skarbca Natury).


"Innowacyjna szczoteczka umożliwia perfekcyjne, równomierne nakładanie i rozdzielanie maskary na rzęsach. Rzęsy nabierają w naturalny sposób więcej objętości i intensywności koloru. Guma arabska zwiększająca objętość, polepsza też trwałość pigmentu i skraca czas wysychania. Olej jojoba i wosk pszczeli pielęgnują rzęsy. Maskara nadaje się też dla pań stosujących szkła kontaktowe."
   
Szczoteczka
Moim zdaniem nie jest innowacyjna. Spotkałam się z wieloma podobnymi. Grunt jednak, że jest bardzo dobra w rozdzielaniu włosków i ładnie nanosi tusz. To mój ulubiony typ szczoteczki. Jest solidna, nie chwieje się i nie wygina.


Reszta opinii:)
Tusz ma lekką konsystencję, którą łatwo rozsmarować. Dobrze się zmywa. Pogrubia rzęsy i przy odpowiedniej technice delikatnie je unosi. Nabłyszcza. Tworzy efekt bardzo ładnej firaneczki. Nie przyczynia się do wypadania rzęs. Zauważyłam, że w miarę upływu czasu rośnie jego tendencja do tworzenia grudek. Wygląda to tak, że naniesiona maskara, po chwili, zaczyna zlepiać się w grudki i trzeba je usunąć (pierwszy raz z czymś takim się spotkałam, jakby cząsteczki tuszu na rzęsach przyciągały się jak magnes:)) Mam tu na myśli taką sytuację w której nakładamy optymalną ilość, bo oczywiście dużo tuszy w nadmiarze skleja się. Po usunięciu zgrubień patyczkiem czy wacikiem wszystko jest ok i całość prezentuje się zjawiskowo. Poza tym jeżeli chodzi o wady, to kosmetyk ma tendencję do uciekania, szczególnie w upalne dni. Odbija się pod oczami i klops (nie pomaga nawet skąpe dozowanie produktu). Trudno mi się wypowiedzieć o jego wydajności, bo zużyłam go niewiele ze względu na to, że ogólnie nie lubię malować rzęs. Polecam go osobom, które częściej ode mnie malują rzęsy, bo mój poleżał około pięciu miesięcy i po odważnej próbie użycia stwierdzam, że piecze i absolutnie nie nadaje się do użytku.

Tusz na rzęsach:



Składniki maskary: AQUA (WATER), ALCOHOL, RICINUS COMMUNIS(CASTOR) SEED OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL,C18-36 ACID TRIGLYCERIDE, GLYCERIN, STEARIC ACID, GLYCERYL STEARATE, CERA ALBA (BEESWAX), SESAMUM INDICUM (SESAME)SEED OIL, ACACIA FARNESIANA GUM, XANTHAN GUM, CHONDRUS CRISPUS (CARRAGEENAN), PHENOXYETHANOL, ARGININE, PANTHENYL ETHYL ETHER, AROMA (FRAGRANCE), ASCORBYL PALMITATE, HYDROGENATED PALM GLYCERIDES CITRATE, TOCOPHEROL, BENZYL BENZOATE, BENZYL SALICYLATE, LECITHIN, LINALOOL, HEXYL CINNAMAL, COUMARIN May contain : CI 77499 (IRON OXIDES)

cena: 48, 90 (Skarbiec Natury)
pojemność: 9,5 ml
Udostępnij ten wpis

11 komentarzy :

  1. Pierwszy raz go widzę, ale chyba się nie skuszę. Mimo wszystko, ładnie wydłuża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zetknęłam się z nim pierwszy raz dopiero podczas zakupów:)

      Usuń
  2. Zupełnie nie czujė się przekonana ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nikogo nie muszę przekonywać:)

      Usuń
  3. Naturalne maskary zwykle tak właśnie mają, że nie są wodoodporne. Sama wolę to niż podrażnienie oczu i/lub skóry wokół, które czasem utrzymuje się przez kilka dni, dlatego lubię sięgać po naturalne. Tej jeszcze nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Zachęcać nie będę, bo to specyficzny kosmetyk:)

      Usuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.