piątek, 13 marca 2015

Przemyślenia o kosmetykach. Naturalnie? Czy zwyczajnie?

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad używaniem kosmetyków. Czy lepsze są te "zwyczajne" czy też "naturalne". Tyle blogerek i dermatologów chwali kosmetyki z apteki czy z drogerii. I choć moim zdaniem nie ma pomiędzy nimi różnicy (to producent decyduje czy robi tzw. markę apteczną i w cale nie wiąże się z tym przestrzeganie bardziej rygorystycznych norm), nieraz słyszę, że w aptece to samo dobro, cud, miód i orzeszki. Cóż, jak na mój gust same leki to niekiedy zło wcielone. Tak się składa, że co miesiąc wykupuję mojej mamie solidną receptę. Ulotki tych leków przerażają. Bo z jednej strony pomagają, a z drugiej szkodzą i jak zauważyłam, tych szkód zwykle jest więcej niż pozytywów. W popularnym, rozpuszczalnym środku na przeziębienie, wyczytałam, że zmienia obraz krwi. Przeraziło mnie to. Nie wspomnę już o wyrobach medycznych czy suplementach, co do których jest mnóstwo wątpliwości. W internecie roi się od zarzutów, więc jest to temat rzeka. Świadomi konsumenci coraz częściej pytają i wyrażają swoje obawy. Niestety doszukanie się prawdy to jak szukanie igły w stogu siana. Mało kto ma dostęp do laboratorium, czy też wystarczającą wiedzę, żeby zweryfikować argumenty. Ja sama miotam się czasem jak rozwścieczony pies, bo na studiach uczą mnie tego i tamtego, a potem przeczytam w jakimś wiarygodnym źródle, że to i tamto budzi wątpliwości. Niestety, jedyne co mogę zrobić to zdać się na własny rozum i spostrzeżenia. Wiem, że istnieją badania potwierdzające nieszkodliwość różnych substancji i powinnam się nimi kierować, ale ile razy okazywało się, że np. tak zachwalane swojego czasu masło roślinne, po latach jest be. Ile razy obala się badania? Nawet rośliny zjadane od dawna, nagle okazują się szkodliwe. Jak się w tym odnaleźć?

źródło: polki.pl

Nie dla kosmetyków zwyczajnych:
- zawierają substancje budzące podejrzenia. Np. benzophenone-3, często używany w perfumach. Ma wpływ na hormony! A teraz: podręczniki informują: nic nie jest w stanie przeniknąć przez naszą skórę. Wft? Wyjaśnienie może być proste. Nie wiem jak wy, ale ja mam zawsze jakieś ranki na ciele. A to po depilacji, a to poniosła mnie fantazja i pomyliłam palec z ogórkiem. Bywa. Weźmy taki balsam do ciała. Nigdy nie widziałam żeby ktoś wsmarowywał go i z mistrzowską perfekcją omijał wszystkie skazy. Ba, lecimy jak popadnie, byle jak najszybciej. Kosmetyk ma kontakt z krwią i już wprowadzamy go głębiej niż byśmy chcieli.


Nie dla naturalnych:
- używanie kosmetyków ze zbyt dużą ilością substancji aktywnych może poskutkować nabawieniem się sery wrażliwej. Sama przekonałam się już nie raz co do mocy roślin. Często bywa ona nie doceniana, a ile trzeba siły żeby urosnąć czy przetrwać w zanieczyszczonym świecie? Z roślinami nie ma żartów.
- uprawy. Dociekliwość jest tu niezbędna. A ilu popularnych, "ekologicznych" producentów milczy w tej kwestii? Prawda jest też taka, że ludzie kombinowali od wieków. Nie zawsze producent na świadomość tego, co zrobił rolnik pod osłoną gwiazd. Wiadomo, są testy na czystość surowców. Śmiem jednak przypuszczać, że nie jest badana każda łodyżka z osobna. Kiedy praca wre, badania mogą być przeprowadzane pobieżnie. Sami wiemy jak w pracy nie starczy niekiedy czasu na podrapanie się w nos i w jaki sposób wykonuje się zadania. Wszędzie są tylko ludzie. Oczywiście zastrzeżenia co do czystości surowców imają się i zwyczajnych kosmetyków, tylko substancji pozyskiwanych w laboratorium nikt nie podleje pestycydem. Wydaje mi się, że składniki pochodzenia roślinnego mają większą szansę zostać zanieczyszczone.


Co ja wybieram?
Wydaje mi się, że smarowanie się czymś, co stworzyła matka natura, jest bezpieczniejsze. Poza tym zauważyłam sama po sobie, że odkąd przerzuciłam się na "naturalną" pielęgnację mam przede wszystkim ładniejsze i zdrowsze włosy oraz mniej problemów ze skórą. Pamiętam jednak o tym, żeby nie przesadzać z ilością nakładanych produktów. Metodą prób i błędów jestem za naturalnymi! Mają na mnie mniej drażniące działanie. Oczywiście niekiedy kuszą mnie kosmetyki "zwyczajne", ale staram się sięgać po nie z rozwagą.

Jestem ciekawa waszych spostrzeżeń co do kosmetyków. Jakie Wy macie zdanie?
Udostępnij ten wpis

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.