czwartek, 21 kwietnia 2016

Moje ulubione pędzle do makijażu, bez których nie wyobrażam sobie makijażowej rutyny. Wyniki KOSMETBOXA.

Dziś opowiem, tak jak tytuł głosi, o moich ulubionych pędzlach. I nie będą to sztuki, które po prostu lubię. Tym razem post dotyczył będzie prawdziwych perełek, które idealnie spisują się w powierzonym im zadaniu. Nie będę tu czepiała się wyglądu, choć wiadomo, jest on bardzo ważny i nierzadko decyduje o konkretnym wyborze. Bo na przykład pędzle Real Techniques zbyt mocno nie wpisują się w mój gust, a uściślając, nie cierpię ich gumowych końcówek na trzonkach. W moich egzemplarzach, te gumeczki są już nieco poździerane, przez co nie prezentują się tak, jakbym sobie tego życzyła. Odbierają im one cały urok, ale wiem, nie wszyscy, tak jak ja, zwracają uwagę na szczegóły. Być może ktoś teraz myśli "że niby jakie czarne koncówki"? Chociaż prawdopodobnie czytając post o pędzlach, jeśli oczywiście nie przebiegacie po nim wzrokiem, to też jesteście mocno zakręcone na punkcie nawet najdrobniejszego detalu. To nic złego, a tymczasem wrócmy do sedna. Tak więc dziś skupię się na praktycznej części, czyli opowiem, które pędzle i w jakiej konkurencji wypadły najlepiej.


Real Techniques mały języczek
Długo sobie leżał, ponieważ do nakładania podkładu był za mały, a korektor najlepiej aplikuje mi się palcem. Pewnego dnia sięgnęłam po niego, w celu wklepania solidnej porcji pudru w powieki i obszar pod oczami. Przedłuża to trwałość makijażu. I od tamtej pory dzielnie mi służy właśnie do tego celu. Jest mały, precyzyjny i łatwo nim operować, kiedy chcemy dotrzeć w trudniej dostępne miejsca np. skrzydełka wokół nosa. Niezastąpiony. Z pędzla mało używanego, stał się jednym z najczęściej męczonych.

Avon grzebyk i szczoteczka do brwi
Idealnej twardości szczoteczka stanowczo rozczesuje moje brwi i pozwala mi na osiągnięcie wymarzonego kształtu. Bez tego narzędzia ani rusz. Bywa niedoceniane, ale uczesane brwi potrawią polepszyć wygląd twarzy o sto procent.

Real Techniques pędzel do pudru
O tu mamy pędzel wielofunkcyjny, fajnie nakłada się nim podkład mineralny czy puder. Ale mi najlepiej służy do aplikacji bronzera. Pięknie współpracuje z czekoladką od Too Faced. Nakładam bronzer dosłownie na centralną część pędzla (wielkości jednogroszówki), odpowiedni kąt i mam wykonturowaną twarz jak marzenie. Niezastąpiony. Posiadam Zoevę do bronzera, czyli tą płaską i powiem wam, że przy tym pędzlu, nie ma nawet najmniejszych szans.


Zoeva pędzel do rozświetlacza 105 z serii Bamboo
Jak producent przykazał, tak go stosuję. I puchata miotełka faktycznie wymiata! Pięknie rozprasza blask. Ma delikatne i milusie włosie, które współgra ze sobą podczas pracy. Niektóre zbyt miękkie pędzle, nie ułatwiają aplikacji, bo każdy włos wygina się w inną stronę. W przypadku tej Zoevy, nie musimy się o to martwić.

Avon pędzel do pudru
Zastanawiałam się czy go tu wpisać, bo niekiedy ma zbyt twarde włosie w odczuciu. Niemniej jednak kazdego dnia po niego sięgam, bo puder wykończeniowy nakłada świetnie i w sumie jego cieżkość pozwala na gładką aplikację kosmetyku. Z jednej strony cecha jest plusem, a z drugiej minusem. Co nie zmienia faktu, że bardzo lubię z nim pracować, bo końcowy efekt, jest taki, jakiego oczekuję. Poza tym łatwiej wtłoczyć puder w pory, gdy pędzel ma solidniejszy nacisk. Podsumowując, dobre, niedrogie narzędzie, które jest solidnie wykonane. Mam go już pół roku i żadnego włosa, który by wypadł, nie widziałam.

Pixie pędzel do podkładu mineralnego
Najcieższy pędzel w mojej kolekcji. Ma nietypowo farbowane włosie, bo na kolor turkusowy. Muszę przyznać, że przy pierwszym poznaniu robi wrażenie drogiego gadżetu. Był zapakowany w prześliczny kartonik z kolibrem i wielka szkoda, że nie przyszło im do głowy, by namalować tego ptaszka na trzonku. Jak współpracuje? Świetnie, coś w nim jest wyjątkowego, bo podkłady mineralne wyglądają bardzo ładnie na twarzy... Gdy już nasza ręka załapie ustawienia do tego pędzla. Jest dosyć ciężki i z początku praca z nim była małym wyzwaniem. Dziś już idzie mi jak po maśle, a efekt wart był nauki. Podkład cieniutką warstwą nałożony wygląda naturalnie, nie tracąc przy tym swoich właściwości kryjących. Rewelacja!

I to już wszystkie pędzle o których dziś chciałam wam opowiedzieć. Jeśli szukacie dobrego, puchatego przyjaciela, to zachęcam do przyjrzenia się moim ulubieńcom. Z chęcią poczytam o pędzlach, które przez was zostały docenione. Być może wyżej zaprezentowana gromadka się powiększy. Ostatnio będąc w Warszawie zaopatrzyłam się w pędzel do różu Real Techniques i użyłam go dopiero dzisiaj, więc wypowiedzieć się jeszcze nie mogę, ale mam przeczucie, że to będzie hit. I na sam koniec podaję zwyciężcę KOSMETBOXA, ta edycja powędruje do swiaturody! Gratulacje! Czekam na adres do wysyłki.
Udostępnij ten wpis

9 komentarzy :

  1. Mi by się przydał pędzel do nakładania podkładu mineralnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto mieć dobry pędzel - a ja mam jakiś pożal się Boże z Rossmanna ech :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się marzy jakiś pędzel do podkładu :D
    Kochana napisałam wiadomość na FB, nie wiem czy dalej mogę podać swoje dane adresu do wysyłki, bo post był dodany dosyć dawno, a dopiero teraz mi się otworzył ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) Na Fb nic nie mam od Ciebie. Wyślij mi adres w mailu :)

      Usuń
    2. Napisałam maila, odpisz mi proszę jak znajdziesz chwilkę ;)

      Usuń
  4. Mnie bardzo ciekawią pędzle od Zoeva, przydałoby się w końcu kupić jakieś porządne do makijażu, a starych się pozbyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam z Avonu ten grzebyczek do brwi, świetny jest. Gratki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat nie mam żadnego z tych pędzli,ale dobrze wiedzieć,że są warte uwagi:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam taki języczkowy pędzelek. Pamiętam go bardzo dobrze, bo był to mój pierwszy profesjonalny pędzel do makijażu. Jaka ja byłam uradowana z niego :D Na początku było fajnie, ale ostatecznie oddałam go chyba mamie. Nie jestem pewna ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.